• Wpisów:62
  • Średnio co: 20 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 12:46
  • Licznik odwiedzin:10 193 / 1289 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


Witajcie.
Jestem już w domu. Najprawdopodobniej nie będę publikować tutaj codziennie wpisów, ale na pewno co jakiś czas, będę wchodzić i pisać co u mnie oraz sprawdzać Wasze postępy. Teraz skupiam się na sobie, szkole i moim pokoju. Weszłam tutaj dzisiaj, aby napisać Wam o skuteczności baletnicy. A, wiec ważę teraz 51,1 kg, co oznacza, ze baletnica odjęła mi 4,2 kilogramy. -Nie jest to rewelacja i moim zdaniem tak radykalna dieta powinna przynosić większe rezultaty, ale koniec końców jestem zadowolona-mimo tego, iż moim celem było 50-49 kg. -Uważam, ze wyglądam po prostu dobrze i nie zamierzam już się głodzić. Wychodzę sobie z diety-Wczoraj nawet zjadłam ponadprogramowa ilość (oczywiście niedużo więcej). Dzisiaj jestem już po turbo, ćwiczeniach na pośladki i stretchingu. Zaraz idę na długi spacer.
Mam nadzieje, ze również spędzacie czas aktywnie i zdrowo. Trzymajcie się i bądźcie silne.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 


Wczoraj miałam małe problemy z internatem, ale wszystko zgodnie z limitem. Dziś również. Chciałabym już wrócić do domu. Ciągle myślę o szkole i o tym, że czeka mnie jeszcze xxx rzeczy do zrobienia, przez to ciężko mi się zasypia. Nienawidzę być nie przygotowana i robić coś pod presją czasową. Natomiast wraz z wychodzeniem diety i regularnym ćwiczeniem.. Stałam się bardziej kreatywna. Jak wrócę do domu, zamierzam odświeżyć swój pokój. Wymyśliłam wiele fajnych trików, które pozwolą mi zrobić więcej miejsca w moim małym azylu. Zamówiłam też naklejki naścienne. Będę musiała też wyczyścić moje antyramy. To niewiarygodne, że jest tak wiele do zrobienia, a ja tutaj siedzę, bawię się z dzieckiem i czas mi mija mało produktywnie.

  • awatar Anax: No juz niedługo szkoła. Nie zrobiłaś jeszcze zakupów? Kiedy wracasz?
  • awatar ToPerfectLife: Super, ze masz tyle pomyslow, teraz tylko wcielic je w zycie. To zdj mi sie bardzo podoba, a tunel...chyba nawet ten rozmiar co u mnie ^^
  • awatar lighteye: Tak to jest. Robota sie zbiera. Ale zmiany sa pozytywne :-) fajnie ze masx pomysl na pokoj. U mnie w domu w wikszosci kroluja jeszcze gole sciany (oprocz kuchni i pokoju dziecieego oczywiscie ;-) ) Ps- masz dziecko? :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 


Wychodzenie z diety. -Dzień II.

Bilans:
Ś: plaster twarogu chudego+ogórek małosolny;
II Ś: naleśnik z czarną borówką;
O: 100 gram warzyw na patelnie
P: kostka gorzkiej czekolady
K: kromka chleba pszennego+herbata z łyżeczką cukru brązowego;

Kalorie: 318
Węglowodany: 46,40
Białko: 13,29
Tłuszcz: 8,20

Aktywność:
5 kilometrów biegu szybkim tempem;
4x0,5 km sprintem;
8 kilometrów-chód;
30 min. -rower stacjonarny;

Dzisiaj mogę bez wyrzutów sumienia przyznać, że siebie skatowałam. Już dawno nie byłam tak bardzo zmęczona. Zastanawiałam się podczas uprawiania sport nad tym jak duży postęp dokonał się we mnie samej. Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że można zjeść 300 kcal i się najeść, to nie uwierzyłabym mu. Kiedy robiłam naleśniki, przypomniało mi się, że kiedyś potrafiłam zjeść na obiad zupę+3 naleśniki i jeszcze narzekać, że to mało. Teraz wydaję mi się to wręcz nieprawdopodobne. I cieszy mnie to. Chcę zatrzymać zdrowe nawyki żywieniowe na całe życie. Jutro jeszcze oscylujemy koło 300 kalorii, a w czwartek już 350! Zobaczymy jak jutro będzie pracował mój metabolizm bez ćwiczeń-postanowiłam dać mięśniom odpocząć. Chciałabym mieć taką aplikacje, która pokazywałaby mi na ile już odbudowany jest mój metabolizm (tak, wiem, to dopiero 2 dzień wychodzenia z diety)

  • awatar Anax: Była to konferencja szkoleniowa dla konsultatów początkujących z katalogami ofiflame. Wow 5 km biegu chyba już się przyzwyczaiły twoje nogi do takiego biegu a le ładnie ci idzie wychodzenia z diety :)
  • awatar Lady Green: Ile aktywności! Super :) tak trzymaj :)
  • awatar zabije_grubasa: Ech, najbardziej mnie drażni przeczucie, że idziesz po zwycięstwo. Że uda Ci się. Boję się, że Twoj sukces, wypracowany determinacją, będzie ślepo powielany przez dziewuszki, które z Twoich notek wyciągną tylko "jeść mało". :) Swoją drogą, jakkolwiek kiedykolwiek stawałem Ci na drodze w niskich podażach teraz kiedy wychodzisz mogę Ci tylko jeszcze mocniej kibicować. Zrób to!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 


Wychodzenie z diety. -Dzień I.

Bilans:
Ś: 100 gram serka wiejskiego lekkiego+kawa;
II Ś: ogórek mało-solny;
O: 70 gram leczo (takiego dobrego z pestkami z dyni)
K: mała kromka chleba orkiszowego z 1/2 plastra sera żółtego+plaster pomidora;

Kalorie: 320
Tłuszcz: 16,37
Węglowodany: 23,23
Białko: 19,91

Aktywność:
5 kilometrów biegu (prędkość: 9,92km/h; 6,03 min/km)
5 kilometrów chodzenia;

Miało być 300 kcal, ale myślę, że spokojnie mój metabolizm sobie z tym poradził. Jeśli wierzyć endomondo spaliłam dzisiaj 900 kalorii. Skończyłam z powtórkami z historii, ale chyba wciąż będę oglądać filmy. (np. wtedy kiedy dziecko ogląda bajki) Zaczęłam czytać książkę po francusku (i to między innymi, dlatego zrezygnowałam z powtórek-coś za coś), aha i zdążyłam przeczytać jedną pozycję w ramach książkowego wyzwania. Ogólnie bardzo się dziś zdenerwowałam. W czwartek miałam wracać do domu, a oni mi wyskakują z tekstem czy mogłabym dłużej ją bawić. No ja mówię, że nie bardzo, bo nie mam jeszcze nic do szkoły kupionego ani nic. Bardzo mnie prosili żebym została chociaż do niedzieli, a najlepiej do wtorku. Powiedzieli, że postarają się poprosić babcię żeby przyjechała do małej, ale nie wiedzą i w ogóle. Głupio mi odmówić, ale chyba kategorycznie powiem, że co najwyżej do niedzieli będę ją bawić, bo naprawdę nie mam nic pozałatwiane. Do tego nie wiem ile mam na wadze. Z jednej strony myślę, że to dobrze, bo jeśli coś mi przybędzie podczas tego tygodnia wychodzenia to się tym zbytnio nie przejmę, bo nie będę o tym wiedziała.



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 


Baletnica-Dzień X. -KONIEC!!!

Historia.
Powtórzenie: 5/5
Film: 2/2

Bilans:
brokuły;
4 pomidory;
2 marchewki;
herbata;
woda;

Od jutra wychodzenie z diety. Zaczynam od 300 kcal i stopniowo będę zwiększała dawki. Tak, więc jutro 300 kcal.

Ćwiczenia:


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 


Bilans:
pokrojony pomidor z cebulą;
4 marchewki;
trochę brokuła;
dużo wody;

Ćwiczenia:
5 min. -rozgrzewka
cały alfabecik (dołączę zdjęcie)

Historia.
Powtórzenie: 4/5
Film: 1/2

Polecam ten alfabet, naprawdę. Niezłe wyzwanie. Tyle burpreesów i te 3 min przysiadu przy ścianie.. Masakra. Jeśli się zmierzycie, polecam myśleć o wszystkim, byleby nie skupiać się na mięśniach, które dosłownie płoną.



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 


Dieta baletnicy-Dzień VIII.

Bilans:
1 jajko;
kawa;
woda;

Historia.
Powtórzenie: 3/5
Film:1/2

Przeczytałam też bardzo wciągający kryminał Lisy Gardner, więc przy okazji zaliczyłam kolejną pozycję w wyzwaniu książkowym. Przygotowałam na dzisiaj 3 jajka, ale tak się zirytowałam pewną sytuacją, że po śniadaniu czyli kawce i jajeczku, nie mogłam już nic przełknąć. -To powinnam praktykować zamiast diety, hahaha. Moją dietą byłoby jak najwięcej denerwowania się, bo jak się złoszczę to od razu mija mi apetyt. Swoją drogą.. Kiedyś jak się pokłóciłam z moim eks i nie odzywaliśmy się do siebie jakoś koło dwóch tygodni to schudłam 4 kg. -Mimo wszystko nie wróciłabym do tego okresu nawet za cenę 10 kilogramów w tył. Też podobnie przechodzicie różne kłótnie?

Ps. Jutro same warzywka. (W końcu jakaś różnorodność!)

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 

Baletnica-Dzień VII.

Bilans:
3 jajka;
woda;
kawa;
herbata;

Ćwiczenia:
15 min. -rower stacjonarny (szybkie tempo)
75 pajaców;
75 przysiadów sumo;
20 wykopów nogą do góry na każdą nogę;
2x40 sekund przysiadu na ścianie;
2x20 sekund deski;

Historia.
Powtórzenie: 2/5
Film: 1/2

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 


Baletnica-Dzień VI.

Bilans:
7 ziemniaków;
kawa;
herbata;
woda;

Ćwiczenia:
5min. -rozgrzewka;
15 min.-trening interwałowy;
5 min. -streetchinh;

Już mi niedobrze od tych ziemniaków. Brak różnorodności to największy minus tej diety. Już wolałabym mieć limity po 200-300 i jeść co mi się podoba.-No, ale nie ma co marudzić. Jeszcze 4 dni i meta. Jutro powinno być mięso, ale czytałam na internecie, że można je zamienić na jajka (to wersja dla wegetarianów) i ją właśnie sobie zaserwuję. Jak sobie wyobrażę tak samo mdłe mięso bez przypraw jak dzisiejsze kartofle to wolę pyszne jajeczko, które mogę zrobić i na miękko i na twardo.

  • awatar schweigen: ładniutki bilans, pozazdrościć.;) Zdecydowanie zgodzę się z Tobą i z dziewczynami poniżej: też wybrałabym jajka.:>
  • awatar obliiviiooon.: wspaniale ci idzie. wytrzymasz jeszcze te 4 dni! :)
  • awatar zabije_grubasa: Jajka nigdy nie zastąpią mięsa. :D A "dieta" jest dupiata ale i tak życzę Ci powodzenia, im szybciej skończysz to wariactwo tym lepiej. :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 


Baletnica-Dzień V.

Bilans:
6 ziemniaków;
kawa;
2xherbata ziołowa;

Ćwiczenia:
45 min. -Ekstra Figura;
20 min. -rower stacjonarny;
50 przysiadów sumo;
60 brzuszków prostych;

Historia.
Powtórzenie: 1/5
Film: 0/2

I dwie pozycje doszły do wyzwania książkowego. Trochę słabo mi idzie, ale nie zamierzam czytać krótkich i bezwartościowych pozycji tylko po to żeby szybciej skończyć wyzwanie. To byłoby kompletnie bez sensu. Literatura musi wnosić coś w moje życie. I zapewniam, że książki, które przeczytałam do teraz, bardzo wpłynęły na mój światopogląd i ułatwiły mi poznanie siebie.

Pytacie się mnie o efekty. Wagowo Wam tego nie powiem ze względu na to, że tutaj mają wagę popsutą. A głupio mi prosić o to żeby coś z nią zrobili. Jeśli chodzi o moje spostrzeżenia odnośnie ciała no to wydaje mi się, że mam trochę szczuplejsza uda no i brzuch jest mniejszy. Natomiast jakiś spektakularnych efektów nie widzę. Trochę się boję, że mało mi spadnie na wadze i będę niezadowolona.



  • awatar Inde: Bylabym wdzieczna za podanie kilka tytułów książek, które na Ciebie wpłynęły - w kolejnym poście/wiadomości/komentarzu... Pochwalam Twoj stosunek do wyzwania. Ladnie Ci idzie, moze to i dobrze, ze poki co sie nie wazysz.
  • awatar DearAna: Efekty na pewno będą idzie ci świetnie :*
  • awatar ×Dook×: Baletnica :o powodzenia ;) od Twoich efektów zależy czy wrócę do tego:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 

Baletnica-Dzień IV.

Bilans:
2 serki wiejskie lekkie;
kawa z mlekiem odtłuszczonym;
3 plasterki twarogu chudego;
3 łyżki jogurtu naturalnego;
1 litr wody;

Dzisiaj dostałam miesiączkę stąd ten mój bilansik się wziął między innymi.
No, ale skoro można to można. -Tak mówią zasady diety. Jutro dzień z kartofelkami. Z powodu niedysponowania, a przede wszystkim lenistwa uchyliłam się dzisiaj od ćwiczeń. Jutro postaram się z tym powalczyć. Trzymajcie się chudo. <3

  • awatar Anax: Ładny bilans^^
  • awatar PasteloweZaburzenia: mmm miesiączka...zawsze przed mam faze na mega jedzenie i wymioty...aaa jak sie zacznie tooo totalnie nic mi nie przechodzi przez gardło...:/
  • awatar lighteye: Ja bym nie wytrwala raczej na takiej diecie. Powodzenia dalej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 


Baletnica-Dzień III.

Bilans:
100 gram serek wiejski lekki;
4 plasterki twarogu;
1xkawa;
2xherbata;
1,5 litra wody;

Historia.
Powtórzenie: 4/4
Film: 2/2

I tydzień wyzwania: zaliczony w 100%

Ćwiczenia:
45 min.-Model look;
Trening brzucha (dołączę zdjęcie jak zawsze )

Jestem szczęśliwa, że dzisiaj mogłam już zjeść. W ogóle chyba naprawdę ćwiczenia siłowe wpływają na metabolizm, bo zjadłam przecież niewiele, a metabolizm mi się uaktywnił. Jestem zadowolona. Jutro znowu na serkach, może żeby było bardziej różnorodnie dorzucę jogurt naturalny.
Mam nadzieję, że będą efekty. -Stwierdziłam, że nawet jeśli nie będą to efekty zadowalające to i tak wychodzę z diety. Zdrowie najważniejsze, ale po tych trzech dniach już widzę efekty-mniejszy brzuch na przykład, więc jest motywująco.



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 


Historia.
Powtórzenie: 3/4
Film: 2/2

Bilans:

2,250/3 litry płynów;

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


Dieta baletnicy-Dzień I.

Bilans:
kawa (250 ml)
2xherbata (500ml)
1,75 litra wody

2,5/3 litry płynów

Ćwiczenia:
40 min. -Skalpel;

Historia.
Powtórka: 2/4
Filmy: 1/2

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 


Bilans:
554 kcal;

Aktywność:
30 min. -Cardio;
15 min. -Sexy Leg Workout (wykańczające; załączam zdjęcie)
Ćwiczenia dla leniwych (również załączam zdjęcie)

Od jutra zaczynam dietę baletnicy. Muszę zmniejszyć brzuch, bo jest taki nabrzmiały. To znaczy dzisiaj już w sumie lepiej, ale po tym cheet dniu miałam wrażenie, że jest 3 razy większy. Najprawdopodobniej mój metabolizm sobie nie poradził-no cóż.. Wiadomo zaserwowałam mu dużą dawkę kaloryczną po tym jak jadł 300-400 kcal, dlatego teraz muszę wytrwać te 10 dni na baletnicy. Później wychodzenie z baletnicy. Tylko nie wiem jakie dawki dzienne kaloryczne ustalić. Słyszałam, że codziennie o 50 kcal więcej zaczynając od 300, co w sumie trochę mnie zdziwiło. Któraś z Was wychodziła może z baletnicy i coś mi podpowie, aby kilogramy nie wróciły?



Ćwiczenia dla leniwych:





Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 


Jedna z Was prosiła mnie o dodanie dokładnego bilansu, bo była ciekawa jadłospisu. A więc proszę bardzo mój dzisiejszy bilans do 400 kcal. : )

Bilans:
Ś: 2 pierogi ruskie (65 gram; 109 kcal)+herbata bez cukru;
IIŚ: 100 ml soku rozcieńczonego z wodą (44 kcal)
Obiad: Jajko sadzone+pokrojony pomidor z przyprawami na liściu sałaty(91 kcal+12 kcal)
Kolacja: 51 gram kiełbasa podwawelska+18 gram twarogu półtustego+ ogórek 73 gram+ herbata bez cukru(118 kcal+24 kcal+7kcall)

Kalorie: 397
Białko: 21, 89 g;
Węglowodany: 29,08 g;
Tłuszcz: 21, 48 g;

Aktywność:
20 min. -Ekstra Figura (nie dało mi dziecko dokończyć)
45 min. -Speed Effect;
15 min. -jazda na rowerze stacjonarnym;
50 przysiadów;
30 skłonów z pogłębieniem;

Historia.

Powtórka: 1/4
Film: 1/2





  • awatar LXperia: Pięknie :)
  • awatar imażdzin.: Ile aktywności, super! Dajesz rade :D
  • awatar xxstrawberrylovexx: Dziękuję bardzo ale jak widzę moja mini porcja ćwiczeń w porównaniu do twojej to prawie nic :3 Kiedy ja będę miała tyyyle siły na ćwiczenia co ty ?? ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 


Przepraszam Was, ale musiałam pojechać do pracy. Przez jakiś czas nie mieli tutaj internetu, więc nie miałam jak się do Was odezwać. W niedzielę przed wyjazdem zrobiłam sobie free day i poszłam ze znajomymi na pizze i piwo. Jutro miało być ważenie, ale waga tutaj też nie działa. -.-
Przez tą niedzielę mam wrażenie, że przytyłam. Nie chcę popadać w paranoję. Za dwa tygodnie wracam do domu i kończę z dietą, dlatego muszę się postarać i dać z siebie wszystko. Najgorsze, że nie wiem ile muszę schudnąć. Będę wstawiała bilanse. Postaram się je ograniczyć do minimum. Od razu uprzedzam, że może zdarzyć się głodówka, dlatego osoby, które już teraz wiedzą, że tego nie zdzierżą-proszone są o brak komentarzy. Nie mam ochoty czytać żadnych porad i ostrzeżeń, bo zdaje sobie z nich sprawę.
Tymczasem wyzwanie książkowe troszeczkę się ruszyło!
Ach i od jutra wprowadzam również wyzwanie z historią. -Zaniedbałam ten przedmiot, a nie wiem czy nie będę musiała go zdawać na maturze, więc postanowiłam, że ustalę sobie następujące wyzwanie: w ciągu tygodnia muszę nauczyć się 5 jednostek lekcyjnych z repetytorium i oglądnąć przynajmniej 2 filmy dokumentalne związane z historią. : )
Zaczynam od jutra, jednak limit zmniejszam ilość tematów do czterech ze względu na niecały tydzień.
Trzymajcie się chudo. Lecę popatrzeć co tam u Was.



 

 


Bilans:
390 kcal;

Ćwiczenia:
45 min. -Turbo power;
30 min. -biegania;

 

 


Bilans:
450 kcal;

Ćwiczenia:
45 min. -Ekstra Figura;
40 min. -Skalpel;
2,5 km biegu.

2 godziny. : )

I kolejna książka przeczytana związana z books challenge.



  • awatar xxstrawberrylovexx: Piękny bilansik tylko nie mam pojęcia jak przy tak małej ilości kcal masz jeszcze siłę tyle ćwiczyć :)
  • awatar obliiviiooon.: Zazdroszcze tyle energii na tyle ćwiczeń! Pięknie :)
  • awatar skinnysara: Pieknie cwiczysz. Tez musze sie zabrac za moja aktywnosc :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 


Bilans:
293 kcal;

Aktywność:
5 min. -rozgrzewka;
30xbrzuszki;
30xzmodyfikowana żaba od Ewy. : )
30xprzysiady sumo;
3x30 sekund deski;
45 min. -Turbo spalania;

1h ćwiczeń. Intensywnie. < :

Na razie czuję się świetnie. Nie brakuje mi kalorii (o dziwo), a nawet czuję lekki wstręt do jedzenia. Turbo jest świetne. Naprawdę się zmęczyłam. Przy killerze szło mi bardzo lekko, aż nawet się martwiłam, że coś robię nie tak. A skalpel to już w ogóle przyjemny. Tutaj się zmęczyłam. Przez jakiś czas chcę ćwiczyć z Ewą, bo jestem ciekawa czy te spektakularne efekty to nie żadna ściema. Niestety nie wiem czy wytrzymam, bo mnie szybko nudzą jednostajne ćwiczenia, więc lubię je mieszać. No zobaczymy. W ogóle na razie mam wolne, bo rodzina wzięła mojego urwisa do siebie, więc wróciłam do domu! Jestem szczęśliwa, bo mogę więcej ćwiczyć i bardziej siebie kontrolować. Trzymajcie się dobrze. <3

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 


Bilans:
350 kcal;

Aktywność:
45 min. -Killer;
30 przysiadów sumo;
30 burpees (dziękuję za pomysł @zabije_grubasa)
30 brzuszków;
30 brzuszków prawoskrętnych;
30 brzuszków lewoskrętnych;
30 skłonów;

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 


Dzisiaj pozwoliłam sobie na więcej.
Bilans wyniósł 850 kcal.
Moim ostatecznym celem jest 49-50 kg. Przez 3 tygodnie muszę więc zgubić 5 kg. I tak wydłużyłam czas, bo miałam już w połowie sierpnia wychodzić z diety i stopniowo zwiększać dawki kaloryczne, aby uniknąć efektu jojo. Jutro jadę zajmować się dzieckiem, więc znowu nie będzie czasu na ćwiczenia. (Chociaż wciąż mam nadzieję, że jakoś uda mi się je przemycić. Może zamiast treningów zacznę po prostu robić brzuszki, przysiady itp. żeby pozostać w formie) Nie znalazłam żadnej diety, więc po prostu będę starała się jeść jak najmniej i w końcu może dobiję do tych 50 kg. W następną środę, najpóźniej czwartek napiszę Wam ile jest na wadze. Nagrodzę siebie wielkimi zakupami ciuchowymi i kosmetycznymi. : D

Tymczasem wyzwanie książkowe posuwa się do przodu. Tak naprawdę jestem przerażona, że to dopiero 5 pozycja, ale tyle się dzieje, że naprawdę nie mam tak wiele czasu na czytanie jak sądziłam, że będę miała. A przy dziecku wcale nie da się leżeć i czytać, bo przecież wciąż trzeba mieć je na oku, tym bardziej jeśli ma się do czynienia z taką rozrabiarą z jaką ja mam przyjemność się zmagać. Trzymajcie się chudo. I powodzenia. Dziękuję Wam za wszelkie słowa motywacji. Jesteś niesamowite. <3



  • awatar imażdzin.: Pewnie nie musisz robić ćwiczeń z internetu wystarczy rozgrzewka potem brzuszki czy przysiady. Jeśli masz jak to nawet przy opiece nad dzieckiem kiedy pójdzie spać np :)
  • awatar zabije_grubasa: jeśli brak Ci czasu, a doceniasz moc przysiadów i jednocześnie chcesz się zajechać - przysiady z wyskokiem (kolana do klatki) lub pełne burpees zaspokoją Twoje żądze. :p
  • awatar to the bones ♥: i tak malo zjadlas :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 


Bilansy są trzymane.

Na wadze 55,3. Jestem bardzoo szczęśliwa!

Do celu I zostało: -1,3 kg.

Musze je szybko zgubić.

Zastanawiam się nad głodówką. Do kolejnej środy muszę to schudnąć. W kolejna środę znów na kilka dni kończę prace i przyjeżdżam do domu. Później znów wracam żeby zajmować się dzieckiem. Chce zmienić dietę na bardziej rygorystyczna. Do wtorku możecie mi podsuwać pomysły. Trzymajcie się chudo.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 


Bilans:
485/500

Poza limitem:
-200 gram warzyw na parze (69 kcal jakieś)

Pracuję. Zajmuję się dzieckiem. Do soboty tutaj nocuję. A później znów przyjeżdżam we wtorek. Najgorsze, że nie mam czasu na ćwiczenia. Myślałam, że uda mi się pocwiczyc jak mała będzie spała, ale nie ma opcji. Może jutro się uda, a jak nie to nadrobię w weekend.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 



Podsumowanie dzisiejszego dnia.

Bilans:
370/400

Poza limitem:
-2 kawałki arbuza;
-kilka czereśni + kilka jagód -planuję, jeszcze nie zjedzone;

Wcześniej byłam wkurzona, że można jeść owoce i warzywa poza limitem, ale teraz wiem, że po takim wysiłku fizycznym, gdybym nie zjadła czegoś jeszcze to nie dałabym rady.

Ćwiczenia:
40 min. -skalpel;
10 min. -rozciągania;
30 min. -rower;
15 km. biegu
2,5 km sprintu;

3 godziny ćwiczeń. -Aktywny dzień, że hoho!

W ogóle tak gorąco. Bardzo się zmęczyłam biegając. Jeszcze Rafał po 8 km do mnie: Widzę, że zmęczona jesteś. To wracamy, mała, co? Ja oczywiście już padałam, ale mina zacięta i mówię do niego: No kto zmęczony ten zmęczony. Spokojnie. Ja daję radę. No to on podkręcił tempo i te kolejne 7 km średnim tempem. A później jeszcze mnie wykończył tym sprintem. Nie dawałam rady. Było super, chociaż nogi mam jak z waty.



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 


Witajcie, chudzinki. ;3
Zaczynam dietę SGD. Z tym, że naprawdę poszukuję czegoś troszeczkę innego, większego wyzwania, więc najprawdopodobniej jak znajdę bardziej ciekawą dietę to się na nią przerzucę. Myślę nad pociągnięciem tygodnia Alice's Diet albo zrobienia sobie baletnicy, ale wszystko spokojnie, aby organizm nie doświadczył szoku. Tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego będę chciała już wychodzić z diety żeby do października systematycznie zwiększać dawki kaloryczne, aby jeść około 1000 kcal i żeby nie mieć efektu jojo. A wiem, że te 1000-1200 kcal to tak spoko, żeby normalnie funkcjonować i zakuwać.

Bilans:
lód śmietankowy (90 kcal)
ryż z jogurtem (280 kcal)-nie zjedzone; zaplanowane, aby zmieścić się w limicie. Zaczynam od dnia trzeciego, ponieważ dziś środa.



Ćwiczenia.

Poranna aktywność:
40 min. -Skalpel;
10 min. -Rozciągania;
+Popołudniu idę biegać. Dojdą więc gdzieś 2 godziny biegania. : D


  • awatar Size_0: ;)
  • awatar Eteryczna†: Strasznie mnie kusi SGD.. Może po zakończeniu głodówki i wyjścia spróbuje? Brawo za bilans i ćwiczenia :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Bilans:
Ś: suchy naleśnik + zielona herbata przed treningiem (90 kcal)
II Ś: wafel ryżowy (40 kcal)
O: ryż brązowy z jogurtem (280 kcal)
P: 2 ciasteczka (100 kcal)
K: owsianka (200 kcal) -jeszcze nie zjedzona

Podsumowanie: 710 kcal;



Ćwiczenia:

Poranny trening:
15 min. -rozgrzewka;
20 min. -Turbo Spalanie;
15 min.-ABS
10 min. -rozciąganie;

Popołudniowy trening:
5 min. -rozgrzewka;
15 min. -3xPlank workout;
20 min. -uda i pośladki;
30- punches jacks;
60-jumping jacks;
5 min. -tabata;

Podsumowanie: 2h 15 min. ćwiczeń.


Jak się pewnie domyślacie dzisiejszy bilans to skutek kobiecych dni. Miałam taką ochotę na ciastka, że szok. No fakt, że te dwa jakoś szczególnie mi nie zaszkodzą. Ale po takim sytym obiedzie, co prawda nie kalorycznym, ale jednak sporo zjadłam od razu poszłam poćwiczyć. Jutro zaczynam dietę. Wstawię rano harmonogram. A i popołudniu idę z kolegą biegać. Na pewno wyciśnie ze mnie siódme poty. On jest bardzo wysportowany. Biega na długie dystanse. Na pewno mi nie popuści. Kiedyś już z nim biegałam i kilka razy byliśmy razem na siłowni. Wiem, że będzie ciężko. Nie mogę się doczekać!
Przez ten tydzień tak mi brakowało ćwiczeń, że dzisiaj z ogromną przyjemnością je wykonywałam. : D

Wyzwanie językowe: zaliczone;


  • awatar Lekka jak motyl.: @Size_0: Aby reszta mnie nie kusiła? xD
  • awatar DearAna: Ciekawa jestem jaka to dietka ;)
  • awatar Size_0: he no chyba że tak ja myśłałam że masz przepis na 1 sztukę naleśnika hihi;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 



Bilans:
Ś: kromka żytniego chleba z natką pietruszki, plasterkiem pomidorka i cebulą (100 kcal)
O: Naleśnik z niewielką ilością kremu czekoladowego sojowego (96kcal)
P: kawa (60 kcal)
K: 2 kromki ciemnego chleba, 40 gram kabanosa ( 260 kcal)

Podsumowanie: 516 kcal.

Wyzwanie językowe: zaliczone

A co do pytań o Paryż.
Higiena miasta: Naprawdę jest takie brudne jak mówią. Po ulicy wala się makulatura, pełno śmieci. Aczkolwiek mi osobiście jakoś bardzo to nie przeszkadzało. Na niektórych ulicach w Polsce bywa gorzej.

Kultura przeciętnego mieszkańca: Wow. Coś zupełnie innego niż w Polsce. Bardzo kulturalni ludzie. Mentalność mieszkańców powaliła mnie na kolana. Nigdy nie usłyszałam tak dużo komplementów jak podczas pobytu tam. Ludzie są otwarci, uśmiechnięci, pomocni. Kiedy zgubiłam się w Luwrze to jeden miły pan nie dość tego, że dał mi mapę to jeszcze mnie odprowadził, zaprowadził również do części z kulturą chrześcijańską.

Odwiedziłam głównie centrum.

Horror, który przeczytałam: "Lśnienie" Kinga. Gorąco polecam!

  • awatar rzoczek: świetny bilans, a wyjazdu zazdroszczę ;)
  • awatar Lekka jak motyl.: @PinUpQueen: Czarnoskórzy byli super. Też się z nimi licytowałam. Mówili po polsku. Byli bardzo śmieszni, a Disneyland jest super. Byłam też w Parku Asterixa i Obelixa i również polecam, chociaż Disneyland lepszy.
  • awatar Lekka jak motyl.: @skinnysara: Dokładnie. Naprawdę niemiło się wraca. < :
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 


Cześć, chudzinki.
Wróciłam. Bilanse były różne, ale więcej niż 1500 kcal nie jadłam, a dużo zwiedzaliśmy. Waga spadła o 0,2 więc jest okej. Jestem zmęczona, więc idę zaraz spać. Wracam do normalności i wyzwań. < :
Liczę bilanse, a od środy zacznę jakąś dietę. Tęskniłam za Wami bardzo. ;3
A jeśli chodzi o Paryż.. Jest niesamowity. Muszę tam wrócić. Po prostu brak słów żeby opisać jak piękne jest to miasto!
W czasie podróży przeczytałam dwie książki związane z wyzwaniem.


  • awatar skinnysara: Super, ze Ci sie podobalo! :) Jaki horror przeczytalas?
  • awatar to the bones ♥: Fajnie ze Ci się podobalo
  • awatar zabije_grubasa: Z ciekawości - jak oceniasz "higienę" miasta, kulturę przeciętnego mieszkańca? Odwiedzałaś tylko centrum, czy krańce też? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 


Wyjeżdżam ze znajomymi do Paryża, jak już Wam wspominałam. Nie będzie mnie wiec tutaj. Postaram się, aby moje bilanse nie przekraczały 1000 kcal. Mam nadzieje, ze mi się uda. Bardzo się boje. Zabieram ze sobą czerwona bransoletkę. Myślę, ze ona będzie mi przypominała o celu. Dbajcie o siebie i trzymajcie się chudo. <3

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 


Bilans:
420/450

Ćwiczenia:
10 min. -rozgrzewka;
10 min. -Cardio;
10 min. -Steps on How To Work Out in 10 min Booty Shaking Waist & Shaking Your Hips!;
15 min. -ABS;
10 min. -30 Day Fat Burn: Legs and Butt Shaper Workout;
5 min. -Plank workout:
10 min. skakanka;
2xbasic plank
2xelbow plank;
1x leg raides plank (na obie nogi po 30 sekund)
1xone side plank (30 sekund-każda noga)
One song workout:
30xjumping jacks;
50xrussian twists;
10xsquats;
20xcrunches;
5xjump squats;
15xsecond superman;
30xjumping jacks;
5xburpees;
30 min. -rozciągania;

Prawie 2 godziny ćwiczeń. -Tak, jestem zmęczona!

Wyzwanie językowe: zaliczone;

Jak się macie, kruszynki? Chciałam Wam podziękować za komentarze i wsparcie. Jesteście niezastąpione.
Poniżej wstawię Wam 5 minutowy trening-deskę oraz one song workout-tak, czas wykonywania tych ćwiczeń to długość jednej piosenki, a wydaję się, że jest ćwiczeń tak dużo. -Może któraś z Was skorzysta. Trzymajcie się chudo. <3





Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 


Bilans:
Ś: jogurt (125 kcal)
II Ś: zielona herbata (30 kcal)
Przekąska: 2 wafle ryżowe (90kcal)
Obiado-kolacja: 2 kanapeczki na żytnim chlebie z szynką i pomidorem (180 kcal)

Podsumowanie: 425/650


Dzisiaj przeczytałam, że przed ćwiczeniami warto wypić zieloną herbatę, gdyż wtedy spalamy więcej kalorii, więc to uczyniłam.

Ćwiczenia:
10 min. -rozgrzewka;
40 min.-cardio;
20 min. -Żelazny trening - żelazne pośladki + rozciąganie

1h 10. -Było ciężko. Nie wiem czy to ze względu na pogodę, ćwiczenia czy kilkudniową przerwę.

Wyzwanie językowe.
50 słówek-zaliczone;



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 


Witajcie.
Podejmuję się kolejnego wyzwania intelektualnego-tym razem nauka języka. Jeżeli któregoś dnia się nie nauczę słówek to muszę to nadrobić w dniu następnym. Ten ponad tydzień przerwy to wyjazd. Jadę za granicę ze znajomymi. Oczywiście boję się o dietę. Kupiłam sobie kilka czerwonych rzemyków, które będę nosić, aby pamiętać o kaloriach i moim celu. Mam nadzieję, że trzymacie się dobrze i pilnujecie diety.

Bilans:
-napój sojowy 250 ml;
-kawa;
-woda;

Jak widzicie udało mi się dzisiaj oszukać tatę. Poszłam z koleżanką i zabrałam rachunek. : )
Dzisiaj ostatni dzień pitny. Wyznaczyłam sobie limit kalorii na kolejne dni:

Czwartek: 650 kcal;
Piątek: 450 kcal;
Sobota: 600 kcal;

Postaram się również ćwiczyć, bo ostatnio zaniedbałam aktywność. Mam bardzo dużo zajęć, ciągle w sumie jestem w ruchu. Chodzę też na spacery, ale ćwiczeń jako takich nie wykonuję, bo albo muszę sprzątać albo zakupy albo pomóc tacie albo coś wydrukować albo zrobić pranie i tak dalej. A poza tym realizuję wyzwanie z książkami no i teraz zaczęłam te z językiem. Trzymajcie kciuki. <3

Środa:
-40 słówek wykutych!






Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Dzisiaj tata zmusił mnie do jedzenia. Zrobił mi awanturę, że ja nic nie jem i co to ma być. Powiedział, że zadzwoni do mamy, bo najwyraźniej mam jakieś problemy. Moja mama jest teraz kierowniczką smażalni i domu wypoczynkowego. Pracuje od rana do nocy i tata wie, że bardzo mi zależy na tym żeby jej nie niepokoić. Nie kłóciłam się, więc z nim. Zjadłam obiad (gdzieś 300 kcal) i teraz przed chwilą zostałam zmuszona do zjedzenia połowy bułki. Jestem załamana. Miał być dzień pitny, a przez tatę takie cyrki wychodzą. Dzisiaj czułam się bardzo dobrze, lekko, a teraz dupa. I jeszcze po zjedzeniu obiadu rozbolał mnie brzuch. Miałam wrażenie, że przez to jedzenie się rozrywa. Jutro idę na zakupy, więc zapowiedziałam, że, zjem na mieście. Tata kazał mi przynieść rachunek. Pójdę z koleżanką. Sama wypije kawę albo jakiś sok i najwyżej poproszę ją o rachunek z jakiegoś jedzenia, no trochę głupio, ale trudno. Dzisiaj nie było dnia pitnego, mimo tego chcę to pociągnąć do jutra tak jak miałam w planie.


Wyzwanie z książkami:
-zaliczona pierwsza pozycja;



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 


Wzięłam sobie Wasze komentarze do serca i postanowiłam pójść na kompromis. Robię sobie 3 dni na samych płynach. Wczoraj było przygotowanie (zjedzone 320 kcal), a dzisiaj..

Bilans:
1,5 litra wody;
szklanka wody z łyżeczką miodu i cytryny;
pół szklanki jogurtu pitnego;

Aktywność:
30 sekund deska;
30 brzuszków;
30 brzuszków skrętnych;
30 przysiadów sumo;
5 min biegania w miejscu;


No i koniec. Później zrobię sobie mięte.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 


Czuję się fatalnie. Zjadłam za dużo. Jeszcze piłam drinki. Mam wrażenie, że całe to 5,5 kg, które schudłam przez miesiąc-dziś powróci. Chcę mi się płakać. Od jutra zaczynam głodówkę. Mam nadęty brzuch-okropny. Kiedy liczę ile mogłam zjeść to mogło to wynieść gdzieś 1700 kcal. -No masakra. Czuję się taka ciężka. Jak mogłam tak spieprzyć? Miesiąc równy, podsumowanie, spadek wagi. 57 kilogramów i nagle taka akcja. Taty urodziny mnie nie usprawiedliwiają-mogłam zjeść tylko obiad, który specjalnie przyszykowałam mało kaloryczny, ale ja musiałam zjeść jeszcze kawałek tortu, wypić 4 drinki i dopchać to tostem.
Od jutra dosyć. Głodówka. Tylko zrobię trochę zmodyfikowaną, bo nie chcę znów wymiotować wodą, więc pozwolę sobie na picie herbat. Przynajmniej 4 dni głodówki, wtedy jakoś te dzisiejsze kalorie się rozłożą. Po tym toście byłam tak zdesperowana, że poszłam biegać-7 km przerobiłam, ale wciąż czuję się źle. Nic mi dzisiaj nie poprawi humoru.
  • awatar Plan jest taki: Nie rób głodówek, już lepiej jeść tylko warzywa i owoce cały dzień.
  • awatar Kasia2015: głodówki prowadzą do napadów, nie rób tego, takie lekkie obżarstwo przyśpieszy Twój metabolizm, nie przejmuj się, dzisiaj zjedz więcej białka, mniej węgli i będzie git ;*
  • awatar zabije_grubasa: Jeśli mnie nie chcesz słuchać to posłuchaj Light as a butterfly... "łatwo przyszło łatwo poszło" :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 


Witajcie.
Minął miesiąc odkąd jestem tutaj z Wami. Postanowiłam zrobić dziś podsumowanie. W związku z urodzinami mojego taty nie liczyłam dziś kalorii, ale jadłam zdrowo. Przewidziałam, że będę musiała zjeść, więc zrobiłam głównie zdrowe potrawy. Warzywa na parze, pierś z kurczaka na parze, różne rodzaje kaszy, brązowy ryż i takie tam, ale kawałek tortu zjadłam. Wszyscy mi mówili, że schudłam. To było bardzo miłe. I tata był szczęśliwy, ale cóż.. Przyznam się, że ostro na to pracowałam. Wracam zaraz do gości, ale najpierw podsumowujemy. : >

Po miesiącu:
-5,5 kg mniej na wadze;
-Lepsza kondycja;
-Świetne samopoczucie;
-wprowadzenie w życie zdrowych nawyków;

Gramy dalej razem, chudzinki! Coraz bliżej do celu. <3




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 


Bilans:
Ś: płatki "dobry błonnik" z jogurtem bananowym (210 kcal)
II Ś: sok pomarańczowy (110 kcal)
O: tost (250 kcal)


Upiekłam tort dla taty! Dalej siedzę w kuchni. Na pewno nie poćwiczę. Jestem okropnie zmęczona i jeszcze nie wszystko jest zrobione. Oby tata jutro był szczęśliwy, bo robię wszystko żeby to były jego najlepsze urodziny. Jak się macie chudzinki w ogóle? <3

  • awatar motena: świetny bilans. Ja nie umiem piec xd
  • awatar Dążę do perfekcji....: Super bilans <33 Ja gotować nie umiem, a mi ochotę na tort zrobiłaś T-T
  • awatar skinnysara: Ale jestes zdolna! Moze wstawisz zdjecia? :D Mam nadzieje, ze wszyscy sie beda dobrze bawic w urodziny taty :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›